Syrop z kwiatów czeremchy
"Czeremcha późna, a ja spóźniona..."
Nieopodal, za płotem, rośnie mały las. Lasek kiedyś był oddzielony od pola rzędem brzózek, ale przed brzozami wyrosła ściana. Gdy pierwszy raz zobaczyliśmy drzewa tworzące ową ścianę, wydały nam się mało atrakcyjnie - ich liście były podziurawione i z rdzawymi plamami.
Przyszła wiosna, dopiero zaczynała się rozkręcać, ale w powietrzu już było czuć ciepło i... słodycz. Co tak pachnie, czyżby to tamte białe kwiaty pod lasem?
Czeremchy rosnące wzdłuż lasu są wysokie i ciężko sięgnąć po ich kwiaty, zwłaszcza, że od naszej strony jest rów. Tak się jednak składa, że jeden mały krzak wyrósł tuż za płotem i na dodatek zawsze zakwita trochę później niż pozostałe. Jest moją ostatnią deską ratunku i to na wyciągnięcie ręki. 😏
Kwiaty zbierałam dwa tygodnie temu, ale teraz czeremcha już niestety przekwitła, więc na zdjęciach wyka ptasia, która obrasta nasz płot. W tym roku uciekł mi mniszek, uciekła akacja, dobrze że przynajmniej z czeremchą zdążyłam. Chociaż przyznam szczerze, że te 4 buteleczki, to stanowczo za mało! Ale może u Was czeremcha amerykańska jeszcze kwitnie? Nie zwlekajcie, rwijcie kwiaty na syrop! A jeśli już po ptokach, to macie ostatnią szansę na kwiaty czarnego bzu, z których też pyszne syropy wychodzą.
Kolaż w wykonaniu Młodego 😍
SYROP Z KWIATÓW CZEREMCHY
Około 1 litr syropu.
Składniki:
- 40-50 kwiatostanów czeremchy amerykańskiej (późnej) lub czeremchy zwyczajnej (pospolitej) - w zależności od wielkości
- 600g cukru białego, lub mieszanki cukru i ksylitolu
- 600g ciepłej wody
- 1 łyżka i 1 łyżeczka soku z limonki - do smaku
Wykonanie:
- Zaczynam od zebrania kwiatów TUTAJ we wstępie zamieściłam kilka uwag jak to zrobić. Kwiaty rozkładam w cieniu na białej ściereczce, na około 30 minut, podczas których owady mają czas opuścić moje zbiory.
- Wyparzam słoik o pojemności około 1,5 litra.
- Kwiaty oddzielam od łodyżek, przesuwając po nich dwoma palcami, bez nożyczek i udziwniania. Pikuś. Robię to od razu nad słoikiem.
- Ksylitol i cukier rozpuszczam w gorącej wodzie. Ja w tym roku zrobiłam w proporcji 420g cukru pudru do 180g ksylitolu, wcześniej zawsze w przypadku tego syropu dawałam sam cukier.
- Gdy syrop cukrowy osiągnie temperaturę około 50 C, zalewam nim kwiaty czeremchy. Słoik przykrywam gazą lub ręcznikiem papierowym, ustawiam na parapecie kuchennym i pozostawiam na koło 5 dni, codziennie mieszając słojem.
- Zawartość słoika przelewam przez sito do garnka (można użyć też filtra do kawy, żeby roztwór był bardziej klarowny), dodaję sok z limonki i zagotowuję.
- Wrzący syrop zlewam do wyparzonych słoików, wycieram brzegi i zakręcam szczelnie.
- Po dobie można dla pewności pasteryzować słoiki w piekarniku - wystudzone słoiki wstawiam do zimnego piekarnika, nastawiam na 120 C i po osiągnięciu temperatury (u mnie po około 10 minutach), pasteryzuję syrop przez 20 minut.
- Syrop z kwiatów czeremchy urzeka intensywnym słodko-cukierkowym aromatem i już około 2 łyżeczki na szklankę wody wystarczą, żeby stworzyć szybki, domowy napój na upały. Syrop może być także świetnym dodatkiem do lemoniady lub kawy, albo składnikiem ciast i deserów.
Komentarze
Prześlij komentarz